Narodowe Święto Żołnierzy Wyklętych

Aktualności

2020-03-01

 


Cześć waszej pamięci - Żołnierze Wyklęci!


Autor: ks. Michał Hans

Wiele razy w historii naszej Ojczyzny zostawaliśmy sami. Zdradzeni, skazani na samotność i opuszczenie. Najważniejsze takie momenty to ataki w XVII wieku zza każdej granicy na naszą Rzeczpospolitą, późniejsze rozbiory, opuszczenie nas przez sojuszników podczas II Wojny Światowej, a potem oddanie nas pod władze Sowietów podczas konferencji w Jałcie i Teheranie, co sprawiło, że gdy Europa odbudowała się po tym światowym konflikcie przy pomocy USA, my wstaliśmy z kolan dopiero w 1989 roku Ale uważam, że nigdy nikt nie był tak samotny w historii naszej Ojczyzny jak Żołnierze Niezłomni, znani powszechnie jako Wyklęci. Zbigniew Herbert napisał o nich:
Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy. 

Zostali opuszczeni przez wszystkich. Nie było wolnej Polski. Ścigani przez polskie wojsko, zdradzani przez konfidentów, odrzucani przez zwykłych ludzi przez działanie propagandy i nazywanie ich bandami, katowani w więzieniach, mordowani po pokazowych procesach, zakopywani w dołach bez nazwy, wymazani z kart historii 
To właśnie Żołnierze Niezłomni. Oddali dla Ojczyzny życie, walczyli do ostatniej kropli krwi. Polscy Bohaterowie, których życie powinien znać każdy Polak. 

August Emil Fieldorf Nil, Witold Pilecki Witold, Łukasz Ciepliński Pług, Zygmunt Szendzielarz Łupaszko, Hieronim Dekutowski Zapora, Leopold Okulicki Niedźwiadek, Henryk Flame Bartek, Danuta Siedzikówna Inka, Józef Franczak Lalek i wielu, wielu innych. 

Nie poddali się pod sowiecką niewolę. Liczyli na wybuch III wojny. Prowadzili działalność partyzancką. Zrobili więcej niż mogli. Dla niektórych z nich wojna trwała24 lata! Ostatni Niezłomny Lalek zginął 21 października 1963 roku. Kolejni spędzili jeszcze wiele lat w więźniach po fałszywych procesach. Nigdy się nie poddali. 
W czasie II Wojny Światowej Polacy stworzyli fenomen w skali światowej jakim było stworzenie struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Podlegały one Rządowi na Uchodźstwie, istniała Delegatura Rządu na Kraj, parlament tworzyła Rada Jedności Narodowej. 



W szczytowym okresie powstała 14 lutego 1942 roku Armia Krajowa liczyła około 400 tysięcy żołnierzy. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 roku Polskie Państwo Podziemne formalnie przestało istnieć, ale nawet rozwiązanie Armii Krajowej 19 stycznia 1945 roku zakończyło działalności zbrojnej. 
Jeszcze przed rozwiązaniem Generał Nil założył nową strukturę Nie (Niepodległość), później powołano Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN), które liczyło w szczytowym okresie nawet 40 tysięcy ludzi, powstały Narodowe Siły Zbrojne (NSZ), a także działało po zakończeniu wojny wiele organizacji, także młodzieżowych mających na celu odzyskanie dla Polski pełnej suwerenności i wolności. 

Po amnestii pod koniec lat pięćdziesiątych w lasach zostało jeszcze około 1,8 tysiąca partyzantów, a po roku 1950 jeszcze około 250 400. Żołnierze antykomunistycznego niepodległościowego podziemia to wojskowi, żołnierze, synowie chłopów i rzemieślników, młodzi nauczyciele, urzędnicy, leśnicy, nawet gimnazjaliści czy maturzyści, oraz księża i zakonnicy (nie korzystali z broni, pełnili posługę w oddziale). 

Łączyło ich jedno brak zgody na komunistyczny reżim i walka za wszelką cenę o prawdziwą niepodległość Ojczyzny. Tak zostali wychowani w przedwojennej Polsce, w miłości i odpowiedzialności za Ojczyznę, w wierności najwyższym wartościom jakimi były Bóg, Honor i Ojczyzna. 

Jak napisał Andrzej Kołakowski:
"przysięgali na orła i na krzyż, na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy, na czystą biel i na gorącą czerwień krwi, na wolność żywych i na wieczna chwałę zmarłych". 

Niech będą dla nas wzorem wierności do końca. Uczmy się od nich umiłowania Boga, Ojczyzny i Bliźniego. Poznajmy ich historie. Cześć i Chwała Bohaterom!


Jeden z sześciu najodważniejszych - Rotmistrz Witold Pilecki 




Warto poznawać ich życie i historię Żołnierzy Wyklętych, a w tym artykule chciałbym przybliżyć sylwetkę jednego z nich Witolda Pileckiego. Wielokrotnie w Jego życiu zdawało się, że ciężko będzie wstać po raz kolejny do walki, że jest ona bezsensowna, że nie ma szans na zwycięstwo. Ale jednak nie bez powodu został On uznany przez brytyjskiego historyka, profesora Michaela Foota za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi na świecie walczących w konspiracji podczas II wojny światowej. 

Urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu w Karelii, w głębi Rosji gdzie wyjechała Jego rodzina po udziale ojca w powstaniu styczniowym i stracie całego majątku. W niedługim czasie wrócili oni do Wilna, gdzie rodzice uczyli swoje dzieci miłości do Ojczyzny i Witold jeszcze jako dziecko został konspiracyjnym skautem. Nasza Ojczyzna była pod zaborami, czekała by wybić się na Niepodległość. Po wybuchu I wojny światowej założył pierwszy zastęp harcerski, a w wiek dorosły wkroczył jako członek oddziału kawalerii Samoobrony Wileńskiej braci Dąmbrowskich. Później walczył pod Warszawą z bolszewikami i wziął udział w wyprawie gen. Żeligowskiego na Wilno. Polska powstała w 1918 i odzyskała Niepodległość i odparła atak komunistów w 1920 roku ratując po raz kolejny Europę przed kataklizmem. Po zwolnieniu z wojska Witold zdał maturę i poszedł na studia, których jednak nie ukończył z powodu konieczności zaopiekowania się chorym ojcem i ich rodzinnym majątkiem Sukurcze. Odbywał co roku ćwiczenia wojskowe, miał głęboką wiarę w Boga, udzielał się społecznie, uczył ludzi jak dobrze uprawiać ziemię i nią zarządzać, wprowadzał różne dobre reformy, malował obrazy, które wiszą do dzisiaj w miejscowym kościele, pisał wiersze i grał na pianinie. Ożenił się w 1931 roku z Marią Ostrowską, nauczycielką, z którą miał dwójkę dzieci Andrzeja i Zofię. 

Gdy w 1939 roku wybuchła II wojna światowa wyruszył ze słowami na ustach, że wróci za dwa tygodnie. Jednak już nigdy nie było mu dane zobaczyć rodzinnego majątku, który po wojnie został zrównany z ziemią przez komunistów jako podziękowanie za Jego służbę na rzecz Ojczyzny 

Polska po raz kolejny upadła zaatakowana przez Niemców i Rosjan. Ale Polacy nigdy się nie poddali. Witold po rozbiciu jego dywizji przez Niemców wraz z ułanami walczył w partyzantce, potem ukrywał się w Warszawie, gdzie zgodził się na misję rozpoznania obozowych warunków w Auschwitz i pozwolił się złapać 19 września 1940 roku w ulicznej łapance by trafić do niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu. Spędził tam dwa lata i siedem miesięcy pisząc raporty o obozie, organizując związek konspiracyjny, by wreszcie uciec z obozu. Jego raporty były niezwykle dokładne i stworzył nawet plan uwolnienia więźniów, ale świat pozostawał głuchy na wołanie zniewolonych narodów
Angażował się w kolejnych miesiącach w działalność konspiracyjną i wziął udział w Powstaniu Warszawskim bohatersko broniąc ze swoim oddziałem nigdy nie zdobytej przez wroga reduty powstańczej na Woli, a gdy powstanie upadło, był zdziwiony bo na Jego odcinku Niemcy nie przesunęli się ani o centymetr.

Po zakończeniu wojny wyjechał do Włoch w służyć w II Korpusie Polskim gen. Andersa. Na początku grudnia wrócił do Warszawy z misją zorganizowania siatki wywiadowczej. Był zagrożony aresztowaniem, ale nie chciał wyjechać mówiąc: ktoś musi trwać bez względu na konsekwencje. 8 maja 1947 roku został schwytany przez komunistów. Przeszedł brutalne śledztwo i został oskarżony o szpiegostwo. Rozpoczął się pokazowy proces 3 marca 1948 roku, a po dwunastu dniach został skazany na śmierć. Po bezskutecznych odwołaniach, po dwóch miesiącach dalszych tortur napisał Ja już nie mogę żyć. Oświęcim to była igraszka i ostatecznie został wykonany wyrok śmierci 25 maja 1948 roku. Mimo, że po torturach nie mógł stać prosto ani samodzielnie chodzić, to zmierzając na miejsce straceń poprosił, żeby podtrzymujący go puścili, bo chce z godnością iść sam tą ostatnią drogę 

Choć wiele razy wraz ze swoją umiłowaną Ojczyzną upadał za każdym razem miał pragnienie by wstać i nigdy się nie poddał. Swoim dzieciom przekazał ważne słowa i niech będą one przesłaniem dla każdego z nas: Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycje własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem. Tak jak rotmistrz Witold Pilecki. 


Źródła zdjęć:
https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/65254,Narodowy-Dzien-Pamieci-Zolnierzy-Wykletych-1-marca-2019.html
http://cyra.wblogu.pl/zolnierze-wykleci-dzien-pamieci-1-marca.html


aktualność: Narodowe Święto Żołnierzy Wyklętych
ul. Św. Jana 5a
34-143 Lanckorona
(33) 876 35 77
parafia@lanckorona.pl
parafia.lanckorona.net
Projekt i wykonanie net2me